Wczorajszej nocy miałem sen
o trzeciej w nocy dopadł mnie
i męczył bardzo aż po świt
wylewał poty nie dał żyć
Jak bym na jawie ciągle był
oczami szału mówił mi
bym wbrew wszystkiemu zrobił coś
i zrobił komuś coś na złość..
jak człek na haju czułem się
targał mną w łóżku aż po świt
Jak bym na jawie ciągle śnił
oczami szału tłamsił mi
gdy rano wreszcie słońca blask
dał sygnał głowie mej ze już czas
opuścić bardzo ciężki sen
po trudnej nocy zacząć dzień
czasami znów nawiedza mnie
gorączka trawi ciało me
ten koszmar wita mnie co noc
trzyma w objęciach, zabiera moc